16 czerwca 2013
Klub Lizard King
Kraków, ul. św. Tomasza 11a
godz. 20:00

WORKAHOLIC

support:

Die Flöte

Koncert promujący najnowszą płytę zespołu Workaholic.

Jan Purchla – wokal, gitara
Piotr Kosieradzki – wokal, skrzypce
Leszek Mierzwa – gitara
Tomasz Pachciarek – instrumenty klawiszowe
Grzegorz Piećko – gitara basowa
Bart Kuraś – perkusja

Goście:
Marek Batorski – saksofon tenorowy
Artur Ciborowski – perkusja
Waldemar Gołębski – Akai EWI 4000s
Marek Michalak – puzon
Rafał Popczyk – charango
Joanna Ślusarczyk – wokal
Kornet Survivors Singers – chórek

 

„To nie mój Świat” – „Tonie mój Świat”, gra słów i tytuł nowej płyty krakowskiego zespołu Workaholic. Po dwóch latach od nagrania CD „Kolejny piękny dzień” Workaholicy wracają z nową propozycją muzyczną, różniąca się od ich poprzedniej płyty i od ich ważniejszych dokonań scenicznych (koncerty w Teatrze Groteska w Krakowie).
„To nie mój Świat” stanowi przemyślaną zarówno w sferze kompozycyjnej i tekstowej całość, różnorodną jednak w wykorzystanej stylistyce. Na płycie, oprócz zupełnie nowego materiału (Stoimy u kresu dróg, Patrycja, Zorba, Wielka Cisza) Workaholicy umieścili swoje rzadziej grane numery z całego okresu ponad sześcioletniej działalności. Co je właściwie łączy? Chyba fakt że jest to opowieść muzyczna o niepokojach, emocjach, nadziejach bliskich każdemu z nas, opowieść chwilami z przymrużeniem oka, z nutą trochę gorzkiego humoru … Muzycznie „Tonie mój Świat” ma swoje korzenie w harmoniach i pomysłach z lat 60tych XX wieku, w świecie rock’n rolla, Stonesow, Beatlesów, Procol Harum, Niemena… Jak w tytułowej piosence o odchodzącym świecie, w miejsce którego „nadyma się egoistyczny kicz” i pojawia „piękna katastrofa”…
„Może to dziwne, ale na tej płycie jest prawie wszystko oprócz bluesa, od którego przecież Workaholic kiedyś zaczynał i do którego zawsze wracamy na naszych koncertach” mówi Jan Purchla, autor wszystkich utworów na płycie. „Pożyczyłem komuś mój keyboard na tydzień” dodaje, „Kiedy po roku dostałem go z powrotem tak bardzo się ucieszyłem, ze właściwie w kilka dni ułożyłem kilka nowych piosenek stanowiących kręgosłup tej płyty. To było inspirujące, znajdowanie nowych dźwięków na swoim starym instrumencie, mimo, a może właśnie dlatego, ze nie jestem przecież klawiszowcem”.

Warto w tym momencie napisać o wykonawcach dzięki którym Workaholic może zaprezentować Wam nowe CD. Oprócz nominalnego składu WH, z gitarzystą i wokalista Janem Purchlą, z solistami Leszkiem Mierzwą – gitara oraz Piotrem Kosieradzkim – skrzypce, wspartymi Tomaszem Pachciarkiem na instrumentach klawiszowych, Grzegorzem Piećko na basie i Bartem Kurasiem na perkusji w nagraniu płyty gościnnie uczestniczyli znakomici krakowscy muzycy, wzbogacając płytę w brzmienia jazzowe i folkowe.

Joanna Ślusarczyk wspaniale zaśpiewała pogodna „Patrycję”. Marek Michalak i jego puzon nadali symfonicznego brzmienia w finale „Wielkiej Ciszy”. Sławomir Berny dodał energii sekcji rytmicznej, Marek Batorski dodał dźwięki saksofonu tenorowego, a Waldek Gołębski dołożył piękne sola na pianie i syntezatorze EVI. Andyjskie charango Rafała Popczyka („Mambo nr 16”) i pomoc zwołanego na okazje nagrania Kornet Survivals Choir, zespołu wokalnego który zbiera się spontanicznie w krakowskim klubie Kornet, dopełnia obrazu wszystkich sił zgromadzonych dla realizacji tego przedsięwzięcia…

Przedsięwzięcia, które na pewno nie udałoby się w tym wymiarze, gdyby nie znakomicie przeprowadzone przez Marcina Patera i Studio MuseLab nagrania i realizacja płyty. A wszystko to znajdziecie w intrygującej oprawie graficznej architekta i malarza Michała Cabaja.

Jeżeli już dotrzecie do płyty, niech zostanie z Wami refren „Trzeba chronić to co mamy”, banalne, ale rzadko rozumiane przeslanie…

 

plakat